Tag Archives: phototraveller

Shanghai – mega smog w mega mieście

Lot do Szanghaju z KL minął dosyć szybko i przyjemnie (5 godzin)- wygodne siedzenia i smaczne dania (Nasi Lemak Goreng, palce lizać). AA jeszcze raz spisała się wzorowo. Właściwie był to lot do HangZhou ok. 200km na płd-zach od celu naszej podróży.
Kolejne lotnisko po Hong Kongu zaskakujące nie tyle wielkością co pustką w hali przylotów. Wygląda to tak jak by każdy lądujący samolot miał osobny terminal w którym po wylądowaniu znajdowały się jedynie osoby z tego jednego lotu i oczekujący na nich. Bezpośrednim autobusem, który odjeżdża około godzinę po wylądowaniu samolotu AA, dostaniecie się (za 100Y) do Szanghaju w ok. 3 godziny.
Szanghaj już daleko przed centrum (tj. jakieś 30km) zaskoczył nas swoim ogromem. Dość powiedzieć, że autobus wjeżdżając coraz głębiej w miasto porusza się w plątaninie wysokich budynków, autostradą zawieszoną non-stop na wysokości 4-tego piętra oraz kolejnymi pasami przecinającymi nasz ponad naszymi głowami kilka pięter nad nami. Miasto przypomina swą wielkością i rozmachem Nowy York, jedynie styl i wykonanie zupełnie inne. Nie wiem co podają encyklopedie ale z informacji lokalsów dowiadujemy się, że zamieszkuje go ponad 20mln mieszkańców. Widząc te ogromne bloki mieszkalne już daleko od centrum jesteśmy w stanie w to uwierzyć a przez okna bloków widać, że lokalsi nie bardzo dbają o warunki mieszkalne.
Jednak nie tylko ze swego ogromu Szanghaj jest sławny i robi na nas tak duże wrażenie.
Nie wiem czy wiecie ale to właśnie tu powstaje najszybciej rozbudowujące się metro na świecie.
Uwierzycie, że 1-wsza linia metra otwarta została w 1995 roku a w tej chwili tych linii jest 11, 273 stacje ogólnie 434km tras – przy czym wszystkie tak nowoczesne i zadbane, że ze świecą takich w europie szukać. Tak więc jak widać Chińczyk też potrafi i to za przysłowiową „miskę ryżu” – to specjalnie dla malkontentów, twierdzących że chińskie wykonanie to lipa. W takim razie jak nazwiemy warszawskie warunki….?

Szanghaj to najbardziej otwarte na „zachód” miasto Chin. Mnóstwo tu międzynarodowych firm i instytucji, co pociąga za sobą większą różnorodność kulturową i światopoglądową jego mieszkańców. Z pewnością nie jest to miasto reprezentatywne dla Chin raczej miasto konkurent Hong Kongu.
(Właściwie to Chiny mają już kilka takich miast konkurentów)


Główne atrakcje miasta:
– Bund, płn. strona rzeki – turystyczna dzielnica z przewagą staromodnego Art-Deco w architekturze
– Pudong, finansowa dzielnica z Pearl TV Tower

– JIn Mao Tower, wejście od strony hotelu Hayat, gdzie winda zabierze was na poziom 54 hotelowe lobby oraz kolejne windy na 85 piętro i futurystyczny widok 30 pięter w dół.

– Shanghai World Financial Center, najwyższy w tej chwili budynek w mieście (tarasy widokowe na ostatnich piętrach) (może warto chwilę poczekać w budowie jest właśnie jeszcze wyższa Shanghai Tower)

– Shanghai Museum (darmowe wejście)
– Renmin Park, gdzie w każdą niedzielę znajdziecie mnóstwo lokalsów chętnych na pogaduchy, przychodzą tam szkolić swój angielski – lub wręcz stracicie cały dzień nie mogąc się od nich opędzić być może znajdziecie również męża/żonę na alejce z ogłoszeniami matrymonialnymi.

– Nianjing Tunel, (30Y jedynie przejazd na drugą stronę rzeki, opcjonalnie wiele innych atrakcji pod rzeką)
– Yoyuan Garden (30Y wstęp) oraz stare miasto na styl chiński i bazar tuż obok ogrodu, bardzo przyjemne (zwłaszcza wieczorami) choć zatłoczone miejsce.
– Z atrakcji za miastem, na dniową wycieczkę można wybrać się do miasta Suzhou, dostaniecie się tam pociągiem w 40min. Miasto znane głównie z niezliczonej ilości ogrodów w starym chińskim stylu. Tylko uważajcie żeby nie wylądować w łączonej grupie z chińczykami, odradzamy to większy stres niż atrakcja. Można je zwiedzić na własną rękę.
.

Garść faktów:
– Metro, najlepszy środek transportu, bardzo rozbudowane (dystans do 6km -3Y, ponad tą odległość -4Y)
– Taxi, za 15Y zawiezie was wszędzie w dystansie 4km, tylko musicie nalegać na kurs z licznikiem, ceny licznikowe bardzo przystępne.
– Nocleg, znajdziecie od 100Y za pokój dla dwóch. My ze swej strony gorąco polecamy Rock&Wood International Youth Hostel. Super czysty, bardzo nowoczesny, cicha lokalizacja, przyjemna obsługa jeden z lepszych hosteli jakie mieliśmy okazję spotkać na naszej drodze (za jedyne 150Y). W dogodnej lokalizacji, z widokiem na szkołę podstawową z boiskami i ogromną flagą chińską, pod którą dzieciaki od bardzo rana przypominają własne lata dzieciństwa. Tylko o takich warunkach sportowych to ja a i obecna młodzież w kraju mogą pomarzyć.
– Jedzenie bardzo tanie, jeśli już wam się uda znaleźć coś co odpowiada waszym gustom. Nawet na głównej ulicy schodząc z niej trochę w podziemia kolejnych wielkich sklepów znajdziecie dania za 10-20Y. Zestaw ratujący życie (chociaż kto wie czy aby napewno) w MC od 25Y.

Szanghaj to przeogromne i bardzo nowoczesne miasto, w którym stacje kolejowe wyglądem i budową przypominają europejskie lotniska, układ ulic i szybko rosnące wieżowce w amerykańskim stylu tworzą atmosferę międzynarodowego giganta.
Gdyby nie ludzie w większości azjaci, można by zapomnieć się i równie dobrze pomyśleć, że jest się w Chicago czy Los Angeles. Warto zobaczyć Szanghaj wieczorem, różnica między tym miastem a jemu podobnymi jest właśnie wtedy widoczna najlepiej. Oprócz typowych chińskich szyldów i tysięcy podświetlanych neonowych reklam, to błyszczące i świecące na zielono oraz niebiesko całe szpalery drzew i krzewów robią duże wrażenie i odróżniają to miasto od innych. Widok jak na Boże Narodzenie na niektórych ulicach w Europie, tylko tu przez cały rok.
Warto odwiedzić Szanghaj o ile macie ekstra czas. Szukając prawdziwych Chin a mając za sobą już kilka większych azjatyckich miast, można go sobie jednak darować, zwłaszcza że tak jak w tytule, szybki rozwój i rozbudowa miasta niesie za sobą nic innego jak SMOG. Tak więc i o zdjęcia tu bardzo ciężko. ;/

Advertisements

Leave a comment

Filed under Azja-Australia

Bangkok

Witamy z Bangkoku, tutejsza zima niejednemu amatorowi leżenia plackiem na plaży przypadła by do gustu. Jak dla mnie jest troszkę za gorąco (35C)– ale to też pewnie dyskomfort w połączeniu z pobytem w kolejnym zatłoczonym mieście. Dłuższa relacja pojawi się wkrótce, tymczasem wybieramy się na pln do Ayutthaya i dalej do Chiang Mai.
Miło nam również powitać kolejnego sponsora medialnego w naszym gronie „podróże i herbata” – obiecujemy przygotować relacje z obchodów nowego roku w formie artykułu jeszcze w tym tygodniu.

Leave a comment

Filed under Azja-Australia