Tag Archives: Nurkowanie

Perhentian Islands

Perhentian Islands, to wyspy położone na morzu południowo chińskim w płn-wsch Malezji.
Dość długą i uciążliwą wyprawę na nie, kończymy ostatnim wydawać by się mogło krótkim i spokojnym (15km) etapem do pokonania łodzią z Kota Besut.
Sama wioska Kota Besut nie ma zbyt wiele do zaoferowania, więc o ile możecie planujcie czas tak by nie zabawić tam zbyt długo (lub nawet w ogóle).
Wracając do naszego ostatniego etapu, już na widok lekkiej kołyszącej się łodzi za to z 2 potężnymi silnikami motorowymi, szybko lustrowaliśmy przestrzeń do pokonania między portem a wyspami. Majaczące na horyzoncie wyspy oraz spokojne morze, uspokoiły nasze obawy (w przewodnikach też znajdziecie wzmiankę o tym).
Morze było spokojne, ale nie doceniliśmy mocy tychże silników.
Gdy tylko wyszliśmy z portu a łódź obrała na celownik nasze wyspy… coś zaryczało, coś szarpnęło a po chwili odbijaliśmy się wszyscy na łodzi to od siedzenia to od poręczy, to od siebie nawzajem, wciśnięci w jeden wielki kłębek tak mocno że nawet próbując odsunąć się na centymetr siła bezwładności nie pozwalała na wiele.
Łódź zachowywała się jak kamień rzucony na taflę wody w stylu „puszczanie kaczek”. Pasażerowie czuli się chyba jak takie właśnie kamienie, bezwładnie wciśnięci w kąt łodzi jeden na drugim. Cieszyło jednak coś, a mianowicie to że daszek na szczęście to plandeka i na tyle wysoko że przy podskokach nie uderzamy głowami o niego.
Muszę też dodać, że było mokro – jak to na morzu przy takiej prędkości nie da się uniknąć pluskającej zewsząd i wszędzie wody, taki rodzaj darmowej klimatyzacji tym środkiem transportu, tyle że nie było wcale tak gorąco (25C) więc wszyscy najchętniej darowali by ją sobie.
Taki to był ostatni etap podróży, na szczęście jedynie 30 minutowy – ale wydawał się o wiele dłuższy, jakieś 29 min za długi.

Jeśli to was jeszcze nie zraziło (dla lepszego poglądu sytuacji) to droga powrotna z wyspy może odbyć się w o wiele ciekawszych warunkach. Np. w deszczu i z niespokojnym morzem, gdzie lądu nie widać na 5 min przed końcem podróży, podskoki i uderzenia te same za to w ogóle nie zwracacie uwagi na pryskającą wodę po twarzy, bo jesteście już CALI mokrzy po 10 min od wyruszenia w podróż.

Mieliśmy okazję zasmakować obu form, na szczęście w bagażu ocalało co nieco suchych ubrań i mogliśmy przebrać się w toalecie na przystani.
Nasza rada: kupcie sobie foliowe poncza lub przynajmniej duży worek foliowy, aż dziwne że nikt tego nam nie oferował na chwilę przed wyruszeniem.

Wracając do wysp.
Drogą przez mękę okazała się na szczęście ciężką drogą, na końcu której czekała nagroda w postaci najwspanialszych jak dotąd wysp poznanych przez nas.
Perhentian Islands to dwie główne wyspy (mniejsza Kecil i większa Besut) bez infrastruktury drogowej, zamieszkane jedynie przez lokalną mniejszość obsługującą turystów.
Po zobaczeniu obu wysp, możemy stanowczo polecić mniejszą wyspę i Coral Beach na której to zatrzymaliśmy się i my.
Ta lokalizacja jest z pewnością jednym z lepszych wyborów, pozwoli wam cieszyć się piękną plażą z kilkoma restauracjami, barami otwartymi do późna. Przechodząc po kamieniach można odkrywać kolejne wciśnięte w ląd plaże o aksamitnym białym piasku, z palmami pełnymi pocisków kokosowych zwisającymi niebezpiecznie nad głowami. Ta strona wyspy to spokojne wody i mnóstwo raf koralowych, jeśli to jednak znudzi się już wam, możecie udać się w górę ścieżką przez środek wyspy na jej drugą stronę (10 min) na Long Beach i cieszyć się wysokimi falami (możliwość ślizgania na desce) czy wypoczynku w trochę innej większej scenerii z widokami na Perhentian Besut.

Perhentian Islands to definitywnie NASZE wyspy i NASZA plaża, znaleźliśmy wszystko czego szukamy na wyspach, właśnie Tu.
Atmosfera wyspy przypadła nam do gustu pewnie także z faktu że to początek sezonu (od marca do sierpnia) i turystów nie było zbyt wielu, czuliśmy się wręcz czasami jak byśmy byli na bezludnej wyspie w raju.
Nawet w szczycie sezonu nie spodziewam się jednak dużej ilości turystów gdyż baza noclegowa jest tu jeszcze niewielka.
To co na lądzie każdy szybko zobaczy i doceni ale oprócz cudownych rajskich plaż (szkoda, że przez deszcz nie spędziliśmy tam więcej czasu i nie zwiedziliśmy dżungli) to woda i jej skarby są główną atrakcją wyspy.
Brak mi słów na opisanie tego co dzieję się pod wodą wkoło tych wysp, być może foto które zamieszczę tu w przyszłości opisze to lepiej
W każdym bądź razie okolice tych wysp są rajem dla snorklerów i nurków. Tajlandia i jej wody wydają się być wyeksploatowane przez turystów, stąd życie pod wodą jak by biedniejsze.
Miejsca które musicie odwiedzić z maską i płetwami to:

-Lighthouse

-Shark Point


-Turtle Point

-Fish Point

gdzie zobaczycie takie bogactwo życia i kolorowych raf, że przynajmniej ja nie spodziewam się niczego więcej podobnego oglądać na tak małej przestrzeni.
Ogromne żółwie, rekiny, clown fish, parrot fish, płaszczki i wiele innych nieznanych mi z nazwy ryb wręcz pływało ku nam z ciekawości przyglądając się, co to za nowe stworzenie wskakuje do ich ogródka. Wszystko to w kolorowej scenerii rafy koralowej.
Musicie to zobaczyć.

Garść faktów.
Nocleg

Hotele w bardzo dobrym standardzie i całkiem nowe. Ceny od 70RM pokój z wiatrakiem i 90RM klimatyzacja (w szczycie sezonu więcej)
Zdarza się, że niektóre hotele wyłączają elektryczność w określonych godzinach.
My zatrzymaliśmy się w Shari-La Resort i bardzo polecamy to miejsce. Bardzo ładne i czyste pokoje w chatach ustawionych w cieniu drzew w ustronnym miejscu tuz nad małymi plażami.
Wyżywienie
Ceny podobne jak w całej Malezji, brak sklepów – restauracje oferują niezbędne produkty. Bufet z grillem (od 18RM) z bogatym wyborem morskich potraw od merlinów, rekinów po najmniejsze krewetki.

Jeśli wybieracie się do Malezji i nie straszna wam droga opisana przez nas wybierzcie się koniecznie na Parhentian Islands.
Chociaż z drugiej strony może nie powinienem ich tak reklamować, fajnie było by pozostawić je wyłącznie dla siebie 😉
Jako, że nie jest tam po drodze w żadnym z kierunków ani infrastruktura nie jest rozbudowana w pełni, podejrzewam jeszcze długo wysepki te pozostaną w tak pięknym stanie jak było to dane i nam zobaczyć.















Perhentian Islands NASZE WYSPY, niezapomniane.

Advertisements

Leave a comment

Filed under Azja-Australia