Tag Archives: Chmielewski

Melaka – UNESCO World Heritage Site

Byliśmy, zobaczyliśmy i niepolecamy.
Pierwszego dnia zobaczyliśmy… prawie nic padało
Drugiego dnia zobaczyliśmy większość atrakcji:
-Town Square
-Clock Tower
-Christ Church
-Porta de Santiago
-Chinatown

i poszliśmy do Kina na film (10RM)

Jeśli pada i chcecie iść do kina nie koniecznie musicie odwiedzać Melakę.
Dość droga baza noclegowa (od 50RM za pokój dwuosobowy) z najgorszą jakością do ceny spotkaną w trakcie wyprawy, spowodowane z pewnością starą („historyczną”) zabudową miasta. Na dodatek weekend i mnóstwo turystów limitowany wybór hoteli.
Znośne lokum od 80RM w górę – w porównaniu do 80-90RM płaconych za luksus w raju na Perhentian Islands wydaje się wręcz zdzierstwem.
Naszym zdaniem: jakość do ceny żadna, atrakcje miasta poniżej przeciętnej, bród i smród ponad standardowy. Miejsce bardzo nieprzygotowane na taki napływ turystów (zwłaszcza weekendowych) na dłużej nie ma co tam gościć na pewno.
Jeśli już tam zawitacie a klimat miasta nie przypadnie Wam do gustu, ucieczką może okazać się centrum handlowe, 10 min na pieszo od głównej atrakcji miasta, tak duże że zgubicie się tam na długie godziny i wykorzystacie czas na zakupy, np. pamiątek.
Polecamy restauracje Calanthe Art Cafe duży wybór kaw i tego co da się z niej zrobić, warto spróbować. Najlepsze banana frape jakie piłem.
Więcej nie znajdę pozytywów a nad negatywami nie chcę się dłużej rozwodzić, uwierzcie na słowo, zaufajcie naszym osądom i znajdźcie sobie inny cel podróży.
Melaka jak dla nas dostała na wyrost miano UNESCO Site lub być może krótki czas dzierżenia tego tytułu nie pozwolił jeszcze przygotować się odpowiednio na turystów.

Advertisements

Leave a comment

Filed under Azja-Australia

Krabi i okolice

Krabi to mniej popularna od swej sąsiadki Phuket nabrzeżna prowincja płd. Tajlandii.
My darowaliśmy sobie naszym zdaniem zbyt skomercjalizowane Phuket. Różnicę w zachowaniu i podejściu turystów udających się do obu prowincji najlepiej dało się zauważyć w porcie na Phi Phi Don. Statki zawijające tam z Phuket są pełne głośnych, najczęściej już od wczesnych godzin porannych „zaprawionych” angielskich fanów gier zespołowych, natomiast turyści z Krabi mniej liczni ale za to bardo zróżnicowani, raczej spokojni, częściej z książkami lub słuchawkami na uszach.
Krabi to bardzo spokojne miasteczko mimo, że to stolica prowincji wygląda raczej jak podrzędne zapomniane miejsce . Turyści nie zdążyli odcisnąć jeszcze swego piętna na zachowaniu i podejściu mieszkańców. Dlatego znajdziecie tu wiele lokalnych prawdziwych smaków Tajlandii wymieszanych z kulturą i wpływami islamskimi (najliczniejsza mniejszość islamska w Tajlandii).
Samo miasto Krabi oprócz jako takiej bazy noclegowej, portu poza miastem (ok. 6km) z którego odpływają łodzie na Phi Phi i Koh Lanta oferuje jedynie wyprawy wodne po rzece wijącej się pomiędzy dziwnymi formacjami górskimi z lasami namorzynowymi przy jej brzegach.









Wybierzcie się także koniecznie na wieczorny główny targ miasta, gdzie organizowane są występy artystyczne, a wybór lokalnego jedzenia zaspokoi najbardziej wybrednych amatorów i smakoszy owoców morza czy tajskich specjałów przy cenach jak dla lokalnych mieszkańców nie specjalnie dla turystów.
W samym mieście Krabi dłużej jak 2 dni pewnie nie zagościcie ale cała prowincja Krabi ma o wiele więcej do zaoferowania i spokojnie można planować tydzień na zobaczenie głównych jej atrakcji.

Atrakcje prowincji Krabi:

-Ao Nang, to Tajska riviera bardzo ładne miejsce z dużą plażą, przedziwnymi formacjami górskimi schodzącymi prosto do morza, małpami hasającymi w konarach nad głowami i ukrytymi prywatnymi plażami, gdzie życie jak to na rivierze rozpoczyna się po zmroku w licznych barach z pięknymi dziewczynami naganiającymi turystów do środka by z nimi zagrali w bilard 😉
Należy pamiętać, że jest to jedno z najdroższych miasteczek na Tajskim wybrzeżu, od hoteli do wypożyczalni skuterów wszystko 50% droższe.
Samo miasto jest o wiele lepszą bazą wypadową do Reiley oraz Phang Nga Bay niż miasto Krabi z którego łatwiej dostać się na Phi Phi i Koh Lanta.









Warto wypożyczyć skuter i odkryć prawie puste drogi wokół przedziwnych formacji górskich, plantacje drzew kauczukowych ogromne pola ananasów (najlepsze na świecie jakie do tej pory jadłem) i inne nieznane mi z nazwy owoce rosnące na licznych polach uprawnych.






-Railay Beaches & Caves, jest bardzo pięknym miejscem wciśniętym pomiędzy morze z dwóch stron i wysokie strome góry zamykające jakąkolwiek drogę od strony kontynentu. Panuje tam atmosfera Maya By, kilka reggae barów rozsianych po tym zapomnianym przylądku, szkółki wspinaczkowe tuż na skałach wyrastających z wody, jaskinie i wspinaczka na szczyty porośnięte dżunglą, takie małe rajskie safari na żywo. Baza noclegowa raczej skromna, warto wybrać się tam przynajmniej na dwa dni, jedną noc można przespać nawet w namiocie rozstawionym gdzie tylko wam się podoba. Dostaniecie się tam jedynie łodzią, najłatwiej z Ao Nang w 20 min – ostatnia łódź powrotna z Railay ok. 18 i lepiej jej nie przegapić gdyż po tej godzinie (tzn. po zachodzie słońca) łodzie wieczorne nie mają już dużego wzięcia i możecie być zdani jedynie na dobre chęci i wyrozumiałość operatora jednej z nich.
-Phang Nga Bay, ogromna zatoka z licznymi atrakcjami (James Bond Island, Sea Gypsy Island, Wat Tham, Phra Sri Nakharin Park oraz wiele innych) jako, że odległości od naszej bazy wypadowej Ao Nang przekraczały ponad 100km nie zdecydowaliśmy się tym razem na skuter i wybraliśmy jedną z lokalnych ofert całodniowej wycieczki. Odwiedzenie jedynie wyżej wymienionych punktów wycieczki zajmie wam cały dzień i będzie możliwe tylko w formie zorganizowanej wycieczki, gdyż program jest bardzo napięty a przesiadek z łodzi i busa niezliczona ilość. Na własną rękę potrzebujecie kilku dni na samą zatokę.
-Khao Sok National Park, prowincja Phuket.

To tylko nieliczne z atrakcji tego rejonu, mogliśmy spędzić tam jedynie ostatnie z pięciu dni w Tajlandii. Najchętniej zostali byśmy tam przynajmniej na 2 tygodnie i z pewnością nie nudzili byśmy się.

Naszym zdaniem: wybieramy tą stronę nabrzeżnej Tajlandii na wypoczynek czy to aktywny, chodzenie po górach i okolicznych wioskach czy też lenistwo nad wodą. Jeśli mieli byśmy tylko 2 tyg. urlopu i szukali Tajskiej lokalizacji na południu (bo północ i południe to tak jak by dwie różne odmienne formy odpoczynku) to Krabi jest naszym numerem jeden. Nie da się nie zakochać w takiej różnorodności, każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Leave a comment

Filed under Azja-Australia

Hong Kong PODSUMOWANIE

Hong Kong jest jednym z dwóch specjalnych okręgów administracyjnych Chin (Macao drugi) przejętym po angielskiej administracji w 1997 roku z wieloma widocznymi śladami Brytyjskiej obecności. (silna obecność wszystkich banków angielskich w najbardziej prestiżowych częściach miasta najlepszym dowodem)
Hong Kong składa się z kilkunastu wysp (dwie główne to Hong Kong Island i Lantau Island) oraz części terytorialnej (Kowloon i New Territories).
Cały obszar autonomii obejmuje 1 140km kwadratowych a zamieszkuje go ok. 7 mln mieszkańców skupionych głównie na płd. części wyspy HK i płn. Części Kowloon tworząc jedno z najgęściej zaludnionych miast na świecie (średnia 6200 mieszkańców na km kwadratowy).
Sama wyspa HK to jedna wielka dżungla miejska.
Występujące tu wszędzie dość wysokie góry oraz ograniczenia terytorialne linią brzegową wraz z dużą gęstością zaludnienia powodują, że tutejsi planiści i urbaniści miejscy muszą wyczyniać cuda architektoniczne aby na tak małym i trudno dostęnym obszarze pomieścić wszelką niezbędną do życia infrastrukturę.
Przykłady niestandardowych rozwiązań:
– Lotnisko, usypane na wodzie – tak na oko 3 razy większe od Okęcia
– Autostrady, budowane na estakadach wzdłuż nabrzeży
– Drapacze chmur budowane na zboczach stromych gór (wydawało by się wiszące w połowie)
– Olbrzymie i długie mosty łączące wyspy
– Boiska i place zabaw urządzane na najmniejszych skrawkach płaskiego terenu na zboczach gór
Wszystko to robi na początku wrażenie chaosu, ale przy kilkudniowej obecności i zapoznaniu się z mapą robi ogromne wrażenie i budzi szacunek szczególnie dla przybyszów z kraju jak Polska gdzie wybudowanie autostrady w polu graniczy z niemożliwością a już na pewno kosztuje kosmiczne pieniądze.

HK to nie tylko oszałamiające rozwiązania architektoniczne ale także wiążący się z wysokim zurbanizowaniem i zindustrializowaniem SMOG.
Nasz prawie tygodniowy pobyt mimo, że szczęśliwie codziennie słoneczny nie pozwolił nam cieszyć się ani minuty dobrą widocznością i przejrzystością powietrza, pozwalającą uchwycić tą jedną jedyną chwilę i światło na FOTO.

Po przydługim wstępie, wracając do podsumowania, oto garść informacji które pewnie zainteresują osoby wybierające się do HK.

Transport z lotniska:
– pociąg 90 HD single (czas 20 min)
– Bus nr21 33 HD single (czas 35 min)

Transport miejski:
– Metro 8 HD single (bez przesiadek na jedną linie, bilet ważny TYLKO dnia zakupu)
– Ferry 2 HD single (lepiej kupić żetony na stronie Kowloon, po stronie HK 2,5 HD można na nich pływać w obie strony, najprzyjemniejsza i najszybsza forma transportu w HK)
– Tram na wyspie HK 2 HD single (płatne przy wysiadaniu)

Główne atrakcje strona Kowloon:
– Avenue of Stars (nabrzeże Kowloon)
– Clock Tower
-Festival of Lights (Pokaz świetlny nad HK, przy dziwnej muzyce najlepiej oglądać z tarasu widokowego przy Clock Tower od 20:00)

-Temple St. Night Market
-Ladies Market, Flea Market, Fish Market, Bird Garden
-HK Wetland Park
-Kowloon Park

Główne atrakcje strona Hong Kongu:
-Soho (jeśli chcecie przepłacać za alkohol ale za to poczuć się jak w Londynie)
-The Peak (lepiej wybrać się na spacer obok głównego budynku niż płacić za taras widokowy 22 HD)

-Ocean Park
-Jumbo Kingdom
-HK Park (najładniejszy widok po Peak-u na miasto + wiele atrakcji w Parku, nie powiem jakich sami odkryjcie)

Nasze porady:

Na „The Peak” (punkt obserwacyjny nad miastem) dostaniecie się specjalnym pociągiem (33HD single + ok. 30min w kolejce) lub alternatywnie autobusem z przystani promów centrum, linia nr. 15 (9,8HD single), można złapać ten autobus również w centrum ostatni przystanek na WAN CHAI (bilet kosztuje trochę taniej, czas podróży ok. 20 min), jeżdżą też busiki spod największego budynku na wyspie (ICC).
The Peak to 6 piętrowy budynek plus centrum handlowe. Warto wybrać ścieżkę na lewo od budynku głównego i zrobić 20 minutowy spacer nad całym miastem (za darmo), niż tylko wejść na dach z punktem obserwacyjnym i wydać 22HD.

Ladies Market, nie wiemy czemu „Ladies” ani nie dla samych kobiet ani nie same kobiety sprzedają, ale jedno wiemy to tam znaleźliśmy najsmaczniejsze i tanie lokalne jedzenie. Opróćz jedzenia na markecie znajdziecie po prostu wszystko (taki stadion w Warszawie)
Całą okolicę marketu polecamy na posiłki z typowo lokalnymi daniami i przystępnymi cenami, a takżę jej odpowiednik po stronie HK okolice Stanley Rd. szczególnie korner pod ruchomą kładką do SOHO.

Większość muzeów za darmo we środy (otwarte od 11:00 tego dnia) w inne dni od 9:30.

Ceny posiłków:
– typowe rice noodles w zupie z mięsem lub z WON TON w polecanych lokalizacjach (20-30HD) gdzie indziej od 40-70HD
– ryż plus „COŚ” (30HD) gdzie indziej 50-60HD
-kanapka (pastry z wedliną od 6HD), typu Hamburger 20-40HD
-dobra restauracja SINGAPOORE na Hankow Rd (Kowloon) serwuje przeróżną kuchnie, od indyjskiej przez chińską do europejskich dań – to dobry wybór na duży głód (50-70HD duże porcje)
-no i dla wrażliwych żołądków – znajoma trutka, MC Donald: wybór taki sam jak w europie ceny od 19HD za happy meal do 35HD za Double Cheeseburgera Meal. Co dziwne ceny po stronie Hong Kong Island w MC o 2-3HD niższe.

ZA
-przedziwne rozwiązania architektoniczne
-tanie, ładne statki kursujące po zatoce
-piękne parki miejskie
-czyste miasto (brak widocznych zanieczyszczeń, pozostawionych śmieci)
-widok z góry na miasto po zmroku

PRZECIW
-smog (prawie żadna przejrzystość powietrza)
-smog
-smog
-bilet na metro do wykorzystania tylko w dniu zakupu
-duże zagęszczenie ludności (uciążliwe poruszanie się chodnikami w szczycie)
-jedzenie
-zakupy elektroniki w części Kowloon.

Właśnie ZAKUPY, specjalnie wcześniej nie wspominałem tego tematu, gdyż jak może pamiętacie odradzałem go w ogóle już w części PRZYGOTOWANIA. Jednak jeśli wybieracie się z myślą o zakupie czegokolwiek darujcie sobie typowo turystyczne sklepy na Nathan Rd (tamtejsi sprzedawcy to najzwyklejsi oszuści!!!!!!)
Przekręt polega na tym, że bardzo żadko w HK cena widnieje na produkcie – tak więc gdy pytacie o nią podają zawsze cenę niższą tłumacząc później, że ta cena o której była mowa to za model poprzedni lub za model tylko z „chińskim” menu (typowa podróbka której nie chcecie) lub nie ma tego modelu na stanie ale jest taki inny jeszcze lepszy. Tak więc tracicie tylko czas i nerwy – bo wracając do droższych ale “poważnych” sklepów jesteście zapamiętani przez sprzedawców, którzy widząc, że wracacie do nich podnoszą również swoją cenę.
Polecane sklepy:
– Stanley Rd (jest ich chyba 3 na tej ulicy) część HK Island
– Hankow Rd (Echo Photography) część Kowloon
– Market komputerowy 298 Hennesy Rd (HK Island) coś na kształt giełdy komputerowej w Warszawie + kilka stanowisk foto.
Inne sklepy to strata czasu, targowanie się też nie wiele daje. Warto znać aktualną cenę wybranego produktu (do znalezienia na forach poświęconych poszczególnym produktom) Oszczędności w stosunku do cen w UK na poziomie 10% im droższy sprzęt tym procentowo oszczędność większa, tanie kompaktowe modele często taniej w UK no i NAJWAŻNIEJSZE gwarancja w HK w 90% produktów obejmuje tylko HK i Chiny – więc te 10% oszczędności kosztem braku gwarancji ;/

Polecana długość pobytu w HK ze standardowym zwiedzaniem to góra 4 dni, jeśli macie w planach zakupy + 1-2 dni dłużej.

Pozwolimy sobie również na subiektywną ocenę miasta w skali 1-10 ja daję 7* Andrea 5* (nie przepada za miastami z natury) więc ostatecznie niech będzie 6*
Dla porównania z innymi dotąd odwiedzonymi miastami:
-Londyn 8*
-New York 9*
-Frankfurt 6*
Ciągle więc liczymy na odkrycie tego perfekcyjnego miasta 😉
Czas na Bangkok, zobaczymy….

Relacja wkrótce.

Leave a comment

Filed under Azja-Australia