Tag Archives: Ao Nang

Krabi i okolice

Krabi to mniej popularna od swej sąsiadki Phuket nabrzeżna prowincja płd. Tajlandii.
My darowaliśmy sobie naszym zdaniem zbyt skomercjalizowane Phuket. Różnicę w zachowaniu i podejściu turystów udających się do obu prowincji najlepiej dało się zauważyć w porcie na Phi Phi Don. Statki zawijające tam z Phuket są pełne głośnych, najczęściej już od wczesnych godzin porannych „zaprawionych” angielskich fanów gier zespołowych, natomiast turyści z Krabi mniej liczni ale za to bardo zróżnicowani, raczej spokojni, częściej z książkami lub słuchawkami na uszach.
Krabi to bardzo spokojne miasteczko mimo, że to stolica prowincji wygląda raczej jak podrzędne zapomniane miejsce . Turyści nie zdążyli odcisnąć jeszcze swego piętna na zachowaniu i podejściu mieszkańców. Dlatego znajdziecie tu wiele lokalnych prawdziwych smaków Tajlandii wymieszanych z kulturą i wpływami islamskimi (najliczniejsza mniejszość islamska w Tajlandii).
Samo miasto Krabi oprócz jako takiej bazy noclegowej, portu poza miastem (ok. 6km) z którego odpływają łodzie na Phi Phi i Koh Lanta oferuje jedynie wyprawy wodne po rzece wijącej się pomiędzy dziwnymi formacjami górskimi z lasami namorzynowymi przy jej brzegach.









Wybierzcie się także koniecznie na wieczorny główny targ miasta, gdzie organizowane są występy artystyczne, a wybór lokalnego jedzenia zaspokoi najbardziej wybrednych amatorów i smakoszy owoców morza czy tajskich specjałów przy cenach jak dla lokalnych mieszkańców nie specjalnie dla turystów.
W samym mieście Krabi dłużej jak 2 dni pewnie nie zagościcie ale cała prowincja Krabi ma o wiele więcej do zaoferowania i spokojnie można planować tydzień na zobaczenie głównych jej atrakcji.

Atrakcje prowincji Krabi:

-Ao Nang, to Tajska riviera bardzo ładne miejsce z dużą plażą, przedziwnymi formacjami górskimi schodzącymi prosto do morza, małpami hasającymi w konarach nad głowami i ukrytymi prywatnymi plażami, gdzie życie jak to na rivierze rozpoczyna się po zmroku w licznych barach z pięknymi dziewczynami naganiającymi turystów do środka by z nimi zagrali w bilard 😉
Należy pamiętać, że jest to jedno z najdroższych miasteczek na Tajskim wybrzeżu, od hoteli do wypożyczalni skuterów wszystko 50% droższe.
Samo miasto jest o wiele lepszą bazą wypadową do Reiley oraz Phang Nga Bay niż miasto Krabi z którego łatwiej dostać się na Phi Phi i Koh Lanta.









Warto wypożyczyć skuter i odkryć prawie puste drogi wokół przedziwnych formacji górskich, plantacje drzew kauczukowych ogromne pola ananasów (najlepsze na świecie jakie do tej pory jadłem) i inne nieznane mi z nazwy owoce rosnące na licznych polach uprawnych.






-Railay Beaches & Caves, jest bardzo pięknym miejscem wciśniętym pomiędzy morze z dwóch stron i wysokie strome góry zamykające jakąkolwiek drogę od strony kontynentu. Panuje tam atmosfera Maya By, kilka reggae barów rozsianych po tym zapomnianym przylądku, szkółki wspinaczkowe tuż na skałach wyrastających z wody, jaskinie i wspinaczka na szczyty porośnięte dżunglą, takie małe rajskie safari na żywo. Baza noclegowa raczej skromna, warto wybrać się tam przynajmniej na dwa dni, jedną noc można przespać nawet w namiocie rozstawionym gdzie tylko wam się podoba. Dostaniecie się tam jedynie łodzią, najłatwiej z Ao Nang w 20 min – ostatnia łódź powrotna z Railay ok. 18 i lepiej jej nie przegapić gdyż po tej godzinie (tzn. po zachodzie słońca) łodzie wieczorne nie mają już dużego wzięcia i możecie być zdani jedynie na dobre chęci i wyrozumiałość operatora jednej z nich.
-Phang Nga Bay, ogromna zatoka z licznymi atrakcjami (James Bond Island, Sea Gypsy Island, Wat Tham, Phra Sri Nakharin Park oraz wiele innych) jako, że odległości od naszej bazy wypadowej Ao Nang przekraczały ponad 100km nie zdecydowaliśmy się tym razem na skuter i wybraliśmy jedną z lokalnych ofert całodniowej wycieczki. Odwiedzenie jedynie wyżej wymienionych punktów wycieczki zajmie wam cały dzień i będzie możliwe tylko w formie zorganizowanej wycieczki, gdyż program jest bardzo napięty a przesiadek z łodzi i busa niezliczona ilość. Na własną rękę potrzebujecie kilku dni na samą zatokę.
-Khao Sok National Park, prowincja Phuket.

To tylko nieliczne z atrakcji tego rejonu, mogliśmy spędzić tam jedynie ostatnie z pięciu dni w Tajlandii. Najchętniej zostali byśmy tam przynajmniej na 2 tygodnie i z pewnością nie nudzili byśmy się.

Naszym zdaniem: wybieramy tą stronę nabrzeżnej Tajlandii na wypoczynek czy to aktywny, chodzenie po górach i okolicznych wioskach czy też lenistwo nad wodą. Jeśli mieli byśmy tylko 2 tyg. urlopu i szukali Tajskiej lokalizacji na południu (bo północ i południe to tak jak by dwie różne odmienne formy odpoczynku) to Krabi jest naszym numerem jeden. Nie da się nie zakochać w takiej różnorodności, każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Advertisements

Leave a comment

Filed under Azja-Australia